Kiedy myślisz o firmach, które odniosły sukces w branży logistycznej, na myśl przychodzą Ci duzi i znani gracze. Jednak branża transportowa to w znaczącej części małe i średnie przedsiębiorstwa. By zdobyć i utrzymać pozycję na rynku, potrzebne są przede wszystkim: kompetencja, odwaga oraz słynna "unikalna cecha oferty". Może to być np. nisza, która przeżywa rozkwit poza środkami masowego przekazu.
Cykl artykułów TIMOCOM "Odważnie własnym szlakiem: sukces niszy transportowej" przedstawia firmy, które odkryły dla siebie szczególny segment rynku i tym samym odnoszą długofalowe sukcesy.
W tym artykule założyciel - Timo Keunecke - opowiada między innymi o tym, w jaki sposób w ciągu roku zdobył flotę pięciu ciężarówek i mógł zatrudnić ośmiu stałych pracowników.
Timo Keunecke, rolnik z wykształcenia, od zawsze lubił wywrotki. Tak więc po zakończeniu edukacji planował stworzenie firmy spedycyjnej transportującej rolnicze towary masowe, takie jak kukurydza i buraki. Ponieważ działalność związana z produktami rolnymi ma charakter wysoce sezonowy, Keunecke szybko stanął przed wyzwaniem znalezienia alternatywnych ładunków: "Zbiory kukurydzy mogą się różnić w zależności od warunków pogodowych. Wtedy ciężarówki stoją a muszą być załadowywane." Dzięki wskazówkom od kolegi spedytora Keunecke zaczął szukać nowych klientów z sektora produkcji i handlu za pośrednictwem giełdy transportowej firmy TIMOCOM i szybko znalazł to, czego potrzebował.
"W pewnym momencie poznałem trasę przepływu towarów z wywrotek i wiedziałem, że regularnie przemieszczają się one z regionu A do regionu B." - mówi Keunecke. Plan utworzenia niezależnej firmy logistycznej dla towarów masowych stawał się zatem coraz bardziej realny. Tak więc w 2017 roku, w wieku 28 lat, odważył się podjąć wyzwanie i wraz z ojcem, również kierowcą ciężarówki, posiadając jeden pojazd, założyli firmę Keunecke Transporte GmbH. W ciągu roku duet ojciec i syn zwiększył flotę do trzech nowych i trzech używanych ciężarówek oraz rozszerzył zespół do ośmiu stałych pracowników. "Sami organizowaliśmy transporty, znajdowaliśmy odpowiednie firmy i w ten sposób mogliśmy w pełni wykorzystać nasze ciężarówki" - wyjaśnia Keunecke.
Oprócz produktów rolnych przewożonych ciągnikami siodłowymi, firma Keunecke rozszerzyła swoją główną działalność o transport odpadów komunalnych (takich jak osady ściekowe) oraz odpadów produkcyjnych z przemysłu motoryzacyjnego. Po lockdownie związanym z pandemią koronawirusa to młode przedsiębiorstwo musiało postawić na elastyczność i w krótkim czasie znaleźć inne nisze rynkowe: "Półtora miesiąca było dla nas bardzo trudne. Fabryki samochodowe stały w bezruchu. Przestawiliśmy się więc na transport elementów betonowych, z którym już wcześniej mieliśmy do czynienia."- zdradza założyciel. Sytuacja w zakresie zamówień obecnie się ustabilizowała i firma wróciła na stare tory: "Gdy już X razy jechaliśmy dla danego klienta, to dystrybutor przesyła nam oferty w formie cyfrowej prosto z Systemu".
Według Keunecke częścią strategii sukcesu jest pozostawanie zawsze elastycznym, by oprócz obsługiwania wybranej niszy, móc reagować na wahania sezonowe lub załamania, jak np. kryzys związany z koronawirusem. To, dlaczego jego firma tak dobrze sobie radzi, podsumowuje w dwóch punktach: dobry personel i dobre warunki pracy. Kierowcy w firmie Keunecke Transporte GmbH pracują od poniedziałku do piątku w systemie zmianowym. Każdego dnia wracają do domu. Jeśli jednak ktoś chciałby pracować w weekend, zawsze jest to możliwe. Również z konkurencją Keunecke utrzymuje koleżeńską wymianę: "Często zdarza się, że przekazujemy sobie wzajemnie odpowiednie zlecenia. Konkurencja jest właściwie tylko dla kierowców. Ale każda firma musi zapewnić przyjazną atmosferę pracy."
Na pytanie, jak ocenia swoją przyszłość w logistyce, młody przedsiębiorca odpowiada z optymizmem: "W kolorowych barwach. Za trzy lata możemy mieć 10 do 15 ciężarówek. Może będą to ciągniki siodłowe z plandeką, a może niskopodwoziówki. Zobaczymy."
Przepis Keunecke na sukces: